5 grudnia 2012

Carbonara nie do zepsucia.

Są dania, których nie można zepsuć. Są też takie, których nie należy poddawać wariacjom. Są też i te, które powinni robić tylko Ci co umieją.
Spaghetti carbonara to klasyk. Nie da się go zepsuć, nie należy z nim eksperymentować a tym bardziej oddawać w ręce ludzi, którzy z kuchnią mijają się w korytarzu.

Proste, szybkie wykwintne i nieskomplikowane danie, które poddane najmniejszej wariacji straszy smakiem. A przecież smak tkwi w prostocie.


Mój przepis na carbonarę nie różni się niczym od tego, który codziennie powielany jest w wielu domach na świecie. Sęk w tym, że w wielu innych domach carbonara przeżywa rewolucje na jaka nigdy nie została przygotowana. Carbonary w proszku goszczą w polskich domach, carbonary ze słoików czy udziwnione dodatkami. A przecież nie o to chodzi, żeby nawalić na talerz breję makaronową i udawać, że to cud danie.

Podstawa carbonary to jednak składniki:
makaron spaghetti
5 żółtek
30 dag boczku wędzonego
100 ml śmietany 18%
czarny mielony pieprz
1 ząbek czosnku
starty parmezan


Na rozgrzaną patelnie wrzucamy pokrojony w kostkę lub paski boczek (kategorycznie zabronione jest smażenie boczku na oliwie, maśle, smalcu czy jakimkolwiek innym tłuszczu - boczek ma go wystarczająco w sobie). Smażymy boczek aż się lekko zrumieni po czym wyciskamy na patelnie ząbek czosnku i podsmażamy lekko. Odstawiamy na kilka chwil, a w tym czasie w dużej misce lub naczyniu żółtka łączymy ze śmietaną w jednolitą masę. Obficie pieprzymy i dokładnie mieszamy. Podsmażony boczek oraz starty parmezan wrzucamy do sosu i ponownie mieszamy.

Makaron gotujemy al dente. Po ugotowaniu odcedzamy ale NIE PRZELEWAMY makaronu zimną wodą. Gorący makaron wrzucamy bezpośrednio do przygotowanego sosu i dokładnie wszystko mieszamy.
Podajemy w głębokich podgrzanych talerzach w akompaniamencie różowego wytrawnego wina lub z piwem pszenicznym.

Smacznego!

7 września 2012

Ryż, mysz i kocie zawodzenie czyli koreański sen, 생강, 죽순과 닭고기

Po pierwsze w kwestii wyjaśnień - przepis dotyczy kurczaka i pewnego magicznego korzenia, znanego od zarania dziejów.
Imbir - nie każdy lubi, a niektórzy wręcz nie cierpią, niektórzy tolerują pod jedną postacią inni mogli by jeść go garściami.
Magia tego korzenia/przyprawy/smakołyku odkryta została przede mną przez Łukasza. Do tamtej pory znalem imbir jedynie jako sproszkowaną przyprawę rzadko pojawiającą się w moim gotowaniu. Później poznałem imbir w nieco innym wydaniu, kiedy sushi zagościło na moim stole. Nigdy jednak nie miałem okazji spróbować jak smakuje imbir w czystej, niezmodyfikowanej postaci. To było przeżycie iście kulinarnie magiczne.

Przepis jaki chcę Wam dziś zaproponować jest kwintesencją imbirowości w tak prostej postaci, że bardziej się chyba prościej nie da, a składniki kupicie w każdym sklepie spożywczym.
Jest swoistego rodzaju zupa a zarazem danie stałe w zależności od tego jak kto lubi. Znajomi śmiali się, że to jak zupka chińska - chcesz mieć drugie danie to lejesz mniej wody i już. I tak jest i z Koreańskim snem - mniej bulionu = drugie danie.

Składniki:

2 piersi z kurczaka
2 korzenie imbiru
2 duże cebule
4 marchewki
1 świeży ananas lub 1 puszka ananasów (mogą być w kostce)
1 puszka pędów bambusa lub kiełki fasoli Mung (lub oba składniki jednocześnie)
1 mała bulwa selera
2 papryki czerwone lub żółte
1 limetka
2 szklanki ryżu (Basmati lub naturalnego - ok 45 minut gotowania)
2 łyżki sosu sojowego
litr bulionu warzywnego lub drobiowego
sól, chilli

Pierś z kurczaka kroimy w podłużną kostkę. Warzywa wraz z imbirem kroimy w paseczki. Ananasa kroimy w kostkę lub jeśli mamy go z puszki dokładnie odsączamy z syropu (syrop jest bombą cukrową, a nie chcemy aby zupka była słodka...).


Ryż w zależności od gatunku gotujemy na półsypko tj. nie robimy z niego breji którą można uszczelniać okna ani nie gotujemy go al'dente - ma być lekko klejący się. Proponuję ryż przed gotowaniem przepłukać w sicie  pod bieżącą zimną wodą. Jeśli ktoś ma, może użyć ryżarki (maszyna do gotowania ryżu O.o).

Do wrzącego bulionu dodajemy sos sojowy i sok z limetki a następnie wrzucamy porojonego kurczaka i warzywa pokrojone w paski. Zaczynamy od marchewek, bo gotują się najdłużej, później imbir, cebula, papryka, seler. Gotujemy wszystko razem ok. 15 minut. Wrzucamy ananasa, pędy bambusa i/lub kiełki i gotujemy jeszcze chwilę. Kiedy marchewki będą al'dente dodajemy chilli i sól.
Zupa gotowa. Wystarczy dodać do niej ryż ugotowany wcześniej i posypać wszystko świeżą pietruszką lub kolendrą (nacią!).

Smacznego!

12 sierpnia 2012

Risotto na piwie.

Potrzeba matką wynalazku jak mawiają i kiedy brakuje składników lub ma się pod ręką ograniczoną ilość nie pasujących do siebie produktów, a goście u wrót czekają, szaleństwo w kuchni nabiera nowych barw, smaków i kształtów.

Dziś przepis na risotto. Zgoła tradycyjne, ale inne niż zwykle, niepospolite, delikatne ale z nutką szaleństwa.

Składniki:

300ml ryżu arborio
400ml jasnego piwa (może być pszeniczne)
300ml gazowanej wody
150ml wody niegazowanej
8 dużych pieczarek
5 ząbków czosnku
1 duża cebula
2 duże piersi kurczaka
1 cytryna
pieprz kolorowy
pieprz biały mielony
pieprz czarny mielony
łyżeczka curry
łyżeczka soli
łyżka masła
2 łyżki oliwy z oliwek do smażenia


Kurczaka warto przygotować dzień wcześniej. Pokrojoną w drobną kostkę pierś kurczaka wrzucamy do miski z wyciśniętym sokiem z cytryny, białym pieprzem, solą, curry, posiekanego czosnku i odrobiną kolorowego pieprzu.

W dużym garnku roztapiamy łyżkę masła i dodajemy 2 łyżki oliwy. Na gorący tłuszcz wsypujemy przepłukany lekko ryż i prażymy go ok. 5-7 minut aż lekko się zeszkli lub zarumieni.
Do tak przygotowanego ryżu wlewamy gazowaną wodę i piwo. Gotujemy na wolnym ogniu około 6 minut od czasu do czasu mieszając po czym wlewamy resztę wody (niegazowanej) i gotujemy kolejne 6-8 minut, aż ciecze zostaną wchłonięte przez ryż. Kiedy w garnku będzie już jednolita masa ryżowa dodajemy sól i pieprz czarny mielony (najlepiej świeżo mielony). Mieszamy i odstawiamy z palnika.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę masła. Siekamy drobno czosnek i cebulę oraz pieczarki (w grubą kostkę). Smażymy najpierw sam czosnek z cebulą, a kiedy się zeszklą dodajemy pieczarki i smażymy wszystko razem około 4 minut.



Tak podsmażone warzywa wrzucamy do ryżu i mieszamy dokładnie.



Następnie na tą samą patelnię wędruje pokrojona w kostkę i zamarynowana wcześniej pierś z kurczaka, którą smażymy tak długo aż nabierze rumianego koloru i nie będzie surowa w środku.

Kiedy już ją usmażymy podobnie jak warzywa, wrzucamy do garnka z ryżem i mieszamy.

Całość stawiamy ponownie na palnik, podlewamy odrobiną piwa i dusimy chwilę (ok. 2 minut) na wolnym ogniu.

Podajemy na zimnych talerzach posypanych czarnym mielonym pieprzem. Proponuję do tego dania wino Valpolicella Ripasso rocznik 2009.

Smacznego!!

10 sierpnia 2012

Penne Wurst z rukolą.

Ponieważ od jakiegoś czasu przebywam na emigracji, postanowiłem poszukać na obczyźnie smaków jakich jeszcze nie spotkałem na swojej kulinarnej drodze.
Znajomość kuchni niemieckiej nie jest mi bliska podobnie jak sama kuchnia, bo z gamy wielu niemieckich dań moje podniebienie zna smaki tylko kilku, a książka kucharska z typową kuchnią niemiecką jest równie opasła jak Kuchnia Polska wydawana w naszym kraju od lat.
Tuż obok tradycyjnej niemieckiej sałatki ziemniaczanej, która jest ewidentnie inna niż polska sałatka warzywna znam karkówkę w musztardzie, curry wurst, golonkę w miodzie i kebab z Mehringdamm'u. O!

Dokładnie wczoraj moje podniebienie zostało zaszczycone smakiem, który nijak się ma do wymienionych uciech kulinarnych, a jest mieszanką sprytnie skomponowaną. Makaron penne i niemieckie korzenie - czyli penne z kiełbasą, turecką fetą i rukolą.




Składniki:


500g makaronu penne - preferowany kolorowy, ale niekoniecznie
1 pętko suchej, pikantnej kiełbasy (proponuje chorizo lub csabai)
duża garść rukoli
3 duże pieczarki
2 papryczki chilli (zielone lub czerwone)
1 opakowanie tureckiej fety (może być grecka jeśli zakupiona jest jako świeża z solanki)
5 małych pomidorków cherry
70ml białego wytrawnego wina
4 ząbki czosnku
parmezan w kostce do starkowania
sól, pieprz, tymianek, majeranek


Makaron gotujemy al'dente - jasna sprawa.
W wysokim garnku rozgrzewamy jedną łyżkę oliwy z oliwek. Kiełbasę kroimy w grube półksiężyce i smażymy kilka minut na rozgrzanej oliwie, aż stanie się lekko chrupiąca.
Pieczarki kroimy w plastry. Czosnek siekamy drobno i wraz z pieczarkami dodajemy do kiełbasy. Smażymy wszystko 3-4 minuty.
Pomidorki cherry kroimy w plasterki i wrzucamy do pozostałych składników na patelni po czym wlewamy wino i wrzucamy całe papryczki chilli. Wszystko razem dusimy pod przykryciem około 5-7 minut na wolnym ogniu.
Dodajemy przyprawy do smaku i dusimy dalej około 2 minut po czym wrzucamy pokrojoną w kostkę turecką fetę i dokładnie mieszamy wszystko razem. Zostawiamy pod przykryciem na około 3 minuty.
Na koniec wrzucamy do wszystkiego umytą rukolę i delikatnie ale dokładnie łączymy ją z pozostałymi składnikami.
Do tak przygotowanego sosu wrzucamy makaron i ponownie mieszamy.
Podajemy na ciepłych talerzach posypane grubo startym parmezanem w akompaniamencie różowego wina.

Smacznego!!

16 marca 2012

Papryka nadziewana "niemięsem"

Kiedyś w polocie kuchennych fantazji znajomi zastrzelili mnie swoja zachcianką: "Zrób na obiad coś niemięsnego".
W lodówce wicher, w głowie brak pomysłów szczególnie, że najczęściej jednak pojawiało się w menu mięso w postaciach wszelakich i na różne sposoby.
"I wiesz co, może by jakieś warzywa lub rybę..." - dodał jeden z nich.

Moje wybrnięcie z tematu polegało na zakupieniu składników do nadziewanej, wegetariańskiej prawie że wersji papryki pieczonej z łososiem.

Składniki:
6 papryk (3 żółte, 3 czerwone lub 2 żółte, 2 czerwone, 2 zielone - jak kto lubi, przy czym zielona papryka po obróbce cieplnej nieco gorzknieje)
100g ryżu brązowego lub naturalnego - jak kto lubi
1 ser feta
1 brokuł
250g wędzonego łososia
1 puszka zielonego groszku
1l bulionu warzywnego
pieprz, słodka papryka, sól (nie dużo, bo słona jest już feta)
świeży tymianek, świeża mięta

Gotujemy ryż w lekko osolonej wodzie - przy naturalnym ryżu można go gotować nieco krócej - później i tak dodatkowo spęcznieje w czasie pieczenia. Brokuły gotujemy aż będą miękkie - nie solimy wody!
Łososia kroimy w kostkę lub w krótkie paseczki. Fetę rozcieramy z przyprawami i ziołami widelcem na puszystą masę.

Papryki oczyszczamy z gniazd nasiennych wycinając wieczko wraz z szypułką, której nie usuwamy. Gniazda nasienne można łatwo odkroić jednym cięciem noża lub jak ktoś woli można się pobawić w skrobanie :)
Do ugotowanego i ostudzonego ryżu dodajemy ugotowane brokuły (można je wcześniej rozgnieść na puree), łososia w kostce oraz roztartą fetę. Mieszamy wszystko dokładnie a na koniec dodajemy groszek i delikatnie mieszamy.
Przygotowane "naczynia" z papryk nadziewamy po sam brzeg i przykrywamy wieczkami z szypułką. Jeśli ktoś lubi pod wieczka można posypać nieco sera żółtego - najlepiej cheddar.
Tak przygotowane papryki ustawiamy pionowo w wysokim żaroodpornym naczyniu i zalewamy bulionem warzywnym tak, by sięgał przynajmniej do 1/3 wysokości papryk.

Wstawiamy papryki do nagrzanego do 200'C piekarnika na ok 20 minut.
Podajemy lekko schłodzone z sałatą lub saute.

Smacznego!

12 marca 2012

Sos ze Shreka czyli uniwersalny zielony dip

Dziś kolejną propozycją przystawki tudzież dodatku do dania głównego będzie zielony Dip.


O ile dipy podawane są często z chrupkami, paluszkami, pieczonym lub grillowanym pieczywem i nieskończoną ilością dodatków o tyle ten który chcę Wam zaproponować świetnie sprawdza się w roli także gęstej zupy-krem, sosu do mięsa lub właśnie jako dip do czegoś chrupiącego.



Ja osobiście używam go najczęściej jako dodatku do obiadu w postaci gęstego sosu do mięsa, głównie na biało grillowanego kurczaka tudzież pieczonej wieprzowiny, ale świetnie smakuje też jako zupa-krem na początek obiadu.

Składniki:
2 brokuły
puszka groszku konserwowego
garść świeżej bazylii
1 biała cebula
6 ząbków czosnku
chilli mielone
curry
orzeszki pinii lub pestki dyni
sól, pieprz

Brokuły gotujemy w osolonej wodzie około 15 minut aż zmiękną prawie całkowicie. Ostudzone przekładamy do wysokiego naczynia. Dodajemy odcedzony groszek, posiekaną bazylię oraz posiekany drobno czosnek. Blenderem lub rozdrabniaczem mielimy wszystko na jednolitą masę ok 2 minut.
Cebulę siekamy w drobną kostkę i podsmażamy chwilę z niewielka ilością oliwy (choć lepiej smakuje smażona na maśle). Zeszkloną cebulę wrzucamy do zmiksowanej masy. Dodajemy dużą szczyptę curry, szczyptę chilli solimy i pieprzymy. Wszystko razem ponownie rozdrabniamy na jednolitą masę.
Orzeszki lub pestki prażymy na rozgrzanej patelni i jeszcze ciepłe wrzucamy do przygotowane dipu.
Wstawiamy na ok. godzinę do lodówki.
Podajemy wedle uznania.

Wersja zupa-krem:
Dip rozcieńczamy bulionem drobiowym w proporcji 1 chochelka bulionu na 4 łyżki stołowe dipu.

Wersja sos do mięsa:
Dip rozcieńczamy bulionem drobiowym w proporcji 1 chochelka bulionu na 2 chochelki dipu.

Smacznego!!

11 marca 2012

Ogórki nadziewane ricottą

Dziś pomysł na nietypową przystawkę. Osobiście widziałem i smakowałem kilka innych warzyw podanych podobnie, ale z ogórkiem tego typu do czynienia nie miałem. A przepis jest całkowicie autorski.


Jeśli macie nieco wolnego czasu, nie chcecie podawać kolejnego nudnego obiadu z ogórkową mizerią i chcielibyście zaskoczyć czymś swoich domowników, gości lub choćby samych siebie zachęcam do skorzystania i pobawienia się nieco w kuchni.... ogórkami.




Składniki:
4 długie, grube ogórki
1 ser ricotta (zwykle 250g)
4 ząbki czosnku
świeża posiekana bazylia
mielona słodka papryka
pęczek koperku i/lub naci pietruszki
sól, pieprz

Ogórki myjemy i w zależności od upodobań obieramy ze skórki lub nie. Można je też obrać częściowo zostawiając kilka pasów skórki - taki efekt artystyczny. Końce ogórków obcinamy tak aby ukazał się nam miąższ, który różnymi dostępnymi sobie narzędziami kuchennymi lub niekuchennymi - wydrążamy. Generalnie ma powstać tzw. rura z ogórka.
Mnie osobiście udało się znaleźć czysty fragment hydraulicznej rurki PCV o odpowiednim przekroju by miąższ z ogórka jednym ruchem wydobyć, ale wiem, że przydatne są także inne narzędzia jak świdry do warzyw (!?) i zaokrąglone noże (?).
No nie ważne - jeśli bez kłopoty uda się wydrążyć ogórka to będzie połowa sukcesu.
Ricottę wykładamy do miski i mieszamy z przyprawami, posiekanym i zmiażdżonym czosnkiem, posiekanym koprem i/lub pietruchą i bazylią. Dokładnie mieszamy i zostawiamy na pół godziny w lodowce.
Następnie szprycą lub czym tam kto woli nadziewamy ogórkowe rury serkiem tak aby dokładnie wypełniły miejsce po pestkach.
Tak nadziane ogórki wstawiamy do lodówki ponownie na pół godziny (wersja dla odważnych to wstawić ogórki na ten czas do zamrażalnika).
Następnie schłodzone ogórki kroimy w grube plastry (3-4cm) i podajemy z tzw, kotletem, na sałacie lub jak kto tak sobie chce.

Smacznego!!!

7 marca 2012

Pizza - prosta i smaczna

Nie jestem w stanie powiedzieć ile rodzajów, gatunków i odmian pizzy zjadłem już w swoim życiu. Od maleńkich pizzerinek przypominających ciastka deserowe po ogromne, kilkudziesięciocentymetrowe ogromne pizze w ogromną ilością składników.
Jadłem pizze długie, krótkie, okrągłe, kwadratowe, w kształcie serca, gwiazdy, tzw. skarpety (calzone - czyt. KALCONE a nie kalzone...), z sosami od pomidorowego przez śmietanowy, barbeque, po truskawkowy...

Tak naprawdę, kompozycja pizzy zależy tylko i wyłącznie od nas samych, z czym i jaka będzie - zdecydujemy tylko my.
Sama pizza ma swoje korzenie nie całkiem sprecyzowane. Powszechnie uważa się, że wywodzi się od placków pszennych smarowanych oliwą z oliwek i czosnkiem, które przygotowywane były przez gospodynie dla ich mężów robotników pracujących przy budowie dróg i akweduktów w starożytnym Rzymie. Te z kolei podobno przywędrowały do Rzymu ze starożytnej Grecji.
Inne źródła donoszą, że pizza wymyślona została na początku XIX w. także we Włoszech, w czasie ogromnej fali biedy i głodu, kiedy to placki pszenne pieczone na zakwasie w piecach kamiennych były zastępstwem chleba. Dla urozmaicenia smaku i aby się nie znudziły maczano je w sosie pomidorowym lub zapiekano w piecu z dodatkiem sera.
Pierwsza współczesna pizza miała powstać w 1889, kiedy to Neapol odwiedziła królowa Włoch Małgorzata Sabaudzka wraz z mężem (Margherita i Umberto di Savoia). Tamtejszy piekarz, niejaki Raffaele Esposito, przygotował na jej cześć specjalną potrawę – pizzę, w której podstawowymi składnikami były: pomidory, ser mozzarella i bazylia, reprezentujące narodowe barwy Włoch. Nazwano ją margherita i do dziś jest to nazwa najpopularniejszej i najprostszej wersji pizzy.
Jeszcze inne źródła łączą pizzę z bliskim wschodem i krajami arabskimi oraz macą.
Jedno jest pewne - pizza to wynalazek włoski i jakby nie kombinować Włosi gotowi są wytoczyć ciężką artylerię w obronie tego przysmaku.
Samo słowo "pizza" oznacza "nieład, nieporządek, bajzel".

Dziś chciałbym zaprezentować swój przepis na proste, smaczne i aromatyczne ciasto do pizzy oraz pizze w wydaniu polskim.


Składniki ciasta:
mąka krupczatka typ 450
drożdże
szklanka ciepłej wody
oliwa z oliwek
sól i cukier

Dodatki:
kiełbasa zwyczajna
1 cebula biała
250 ml śmietany
3 kiszone ogórki
5 dużych pieczarek
zioła (oregano, tymianek, czosnek, pieprz i sól)



Zacząć należy od tego, że tzw. drożdżowe ciasto w przypadku pizzy jest nieco inne niż to drożdżowe jakie przychodzi większości z nas na myśl. Warto zauważyć, że ciasto do pizzy wyrasta lepiej jeśli doda się do mąki pokruszone drożdże niż takie wyrośnięte w ciepłym mleku tudzież wodzie.
Do miski wsypujemy pół kilograma mąki krupczatki, dodajemy łyżeczkę cukru, szczyptę soli, wkruszamy 1/3 kostki drożdży (ok. 3dag), dolewamy 3-4 łyżki oliwy i powoli zagniatamy składniki wciskając w ciasto palce w celu napchnięcia w ciasto jak najwięcej powietrza. W trakcie zagniatania dolewamy do ciasta ciepłą wodę do momentu aż ciasto zacznie być jednolita kulą odklejającą się od palców. W razie gdybyśmy dolali za dużo wody można dosypać mąki.
Zagniatamy ciasto dość szybko i formujemy kulę, którą pod przykryciem pozostawiamy na ok pół godziny w misce w ciepłym miejscu.
Kiedy ciasto nam wyrośnie, ponownie je zagniatamy i znów odstawiamy na ok. 15 minut do ponownego wyrośnięcia.
Podwójne rośnięcie ciasta powoduje, że drożdże wchłaniają cały cukier i wodę, przez co mamy pewność, że nie zrobi się nam z ciasta skorupa lub zakalec - a zdarza się...
Kiedy już ciasto nam wyrośnie po raz drugi rozciągamy tudzież rozwałkowujemy do rozmiaru blaszki. Posypujemy blaszkę mąką i układamy ciasto. Wstawiamy do podpieczenia do piekarnika nagrzanego do 180'C na ok. 3 minuty.
Podpieczone ciasto smarujemy sosem: śmietanę mieszamy z oregano, tymiankiem, czosnkiem, pieprzem i solą w dowolnych dla siebie proporcjach (jak kto lubi).
Posmarowane sosem ciasto ponownie wstawiamy do piekarnika na ok 1,5 minuty. Po tym czasie wykładamy na ciasto składniki: pokrojone w plastry pieczarki, pokrojone w plastry ogórki, pokrojona w piórka cebulę oraz kiełbasę w plastrach.
Całość pieczemy ok 20-30 minut w zależności od upodobań.
Gotowa Polska Pizza smakuje dobrze z sosem czosnkowym, ketchupem, sosem pomidorowym lub... musztardą - Polecam!!

Smacznego!

26 lutego 2012

Gnocchi di Verona

Gnocchi powszechnie nazywane są włoskimi kopytkami. Ale istnieje jednak zasadnicza różnica w smaku oraz konsystencji tych sławnych włoskich klusek ziemniaczanych. Różny jest też sposób ich podawania - a tu wariacji jest nieskończenie wiele.

Ja chciałbym zaprezentować Wam przepis bajecznie prosty ale i smaczny na Gnocchi di Verona, a dosłownie grudy z sofritto.

Zanim jednak zacznę, chciałbym także kilka słów o sofritto. Mało kto wie, że to podstawa sosu pomidorowego. I nie, nie jest to żaden bulion ani gotowiec z torebki czy puszki.
Sofritto to zwyczajnie podstawowe warzywa uduszone lub podsmażone na oliwie z oliwek z dodatkiem soli i pieprzu. Cała filozofia.

Składniki:
2 marchewki
2 cebule (białe najlepiej)
1 główka czosnku
2 papryki (zielona i żółta ewentualnie czerwona)
1 paczka gnocchi (kupuję gotowe do ugotowania)
1 butelka pasaty pomidorowej (1l rzadkiego przecieru pomidorowego)
6-8 gałązek świeżej bazylii (ok. 25 liści)
oliwa z oliwek
sól i pieprz

W dużym garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy na nią pokrojoną w piórka cebulę, pokrojoną w talarki marchew, posiekany czosnek i pokrojoną w grubą kostkę paprykę. Solimy i pieprzymy. Wszystko dusimy pod przykryciem na małym ogniu aż marchew nieco zmięknie. W ten sposób przygotowuje się sofritto.
Kiedy marchew jest już delikatnie miękka wlewamy do garnka pasatę pomidorową i na małym ogniu gotujemy ok 10 minut.
W tym czasie do wrzątku wrzucamy gnocchi - powinny gotować się ok 8-10 minut aż nabiorą lekkości i zmiękną.
Po ugotowaniu gnocchi odcedzamy i wrzucamy je do przygotowanego wcześniej sosu pomidorowego z warzywami.
Na koniec dodajemy do garnka posiekaną w grubą wstążkę świeżą bazylię. Mieszamy.
Podajemy na ciepło.

Smacznego!

16 lutego 2012

Z domowych zeszytów 2. Faworki.


Dziś zgodnie z tradycja rządzą pączki i faworki, a zatem jak na faworkowego potwora przystało zaproponuje Wam dziś właśnie Faworki by My Family. Przepisów na ten przysmak jest nieskończona ilość i nie trudno odnaleźć je w sieci. Nasze faworki są jednak nieco inne niż te wszystkie sieciowe - nasze jak to mawia moja babcia - rosną i rozpływają się jednocześnie. A oto i przepis (składniki świadomie zmodyfikowałem za porozumieniem z ekspertkami).







Składniki:
1,5 szklanki mąki
3 zółtka
1 łyżka gęstej śmietany
1 łyżka octu / lub wysokoprocentowego alkoholu
szczypta soli
łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 kg smalcu (do smażenia) lub litr oleju
cukier waniliowy
cukier puder do posypania



 

Mąkę wraz z proszkiem do pieczenia przesiewamy na stolnicę i dodajemy śmietanę oraz żółtka delikatnie zagniatając ciasto. Dodajemy ocet i cukier puder oraz sól. Zagniatamy szybko ciasto a następnie wgniatając palce w ciasto wciskamy w nie jak najwięcej powietrza.
Zagniecione ciasto wkładamy na pół godziny do lodówki.
Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 2mm.
Kroimy je w romby w których środku wycinamy otwór by przewinąć później je w kształt faworka.
Tak przygotowane ciastka smażymy w rozgrzanym oleju lub smalcu na rumiany kolor.
Posypujemy cukrem pudrem.

SMACZNEGO ŁASUCHY!!!

8 lutego 2012

Z domowych zeszytów 1. Zebra

Założę się, że w każdym domu poza książką "Kuchnia polska" wszelakiej maści wydania znajduje się tzw. odręczny zbiór przepisów lepszych lub gorszych zapożyczonych od ciotki, babci i stryjecznej wujenki od strony ojca lub podpatrzonych u koleżanki, kolegi. Zbiór przepisów na potrawy, które koledzy z pracy przynoszą ze sobą w pojemnikach obiadowych, czy rozszyfrowane specjały ulubionej restauracji lub jadłodajni.
Na pewno taki zbiór się gdzieś pałęta po kuchennych szufladach lub szafkach. I zapewne raz na jakiś czas, od święta zerkacie do niego w poszukiwaniu tych właśnie wykwintnych smakołyków.

U mnie w domu rodzinnym taki zbiór istnieje od dobrych trzydziestu lat, kiedy to moja mama zapoczątkowała spisywanie przepisów jakie jej po głowie chodziły lub przychodziły wraz z gośćmi na podwieczorek lub kolację.

Postanowiłem nieco odświeżyć tzw. zeszyt z przepisami i podzielić się nim z ogółem. Może znajdziecie w nim coś co sami posiadacie w swoich zbiorach lub znacie doskonale.
Sporo w nim smaków mojego dzieciństwa i przepisów, o których często już się nie pamięta. Jest w nim też wiele zaskakujących rozwiązań kuchennych - pragnę zwrócić uwagę, że tworzony był on w czasach kiedy kostka rosołowa nie królowała na stole, a proszek do pieczenia był raczej zastąpiony sodą oczyszczoną lub drożdżami. Brak w tych przepisach też tzw. półproduktów w postaci Vegety, gotowych sosów z torebki czy nawet makaronu ze sklepu (moja babcia gniotła makaron własnoręcznie do póki miała na to siłę - circa 70 lat kilka razy w tygodniu, teraz ma lat 83 i mimo, że się świetnie trzyma, to makaronu już się jej nie chce ugniatać).

Dziś przepis na ciasto. Nowość na tym blogu.
A zaczniemy od afrykańskich klimatów i wycieczki po czarnym lądzie na grzbiecie Zebry.

Składniki:
5 jaj
2,5 szklanki mąki (najlepiej 450)
0,5 szklanki oleju
szklanka cukru (proponuje puder, bo szybciej się rozpuszcza)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat arakowy
2 łyżeczki kakao (względnie kawy)
szklanka oranżady (jeszcze w sklepach kupić można :) )

Białka wraz z cukrem ubijamy na sztywną pianę.
Dodajemy żółtka i mieszamy delikatnie. Wlewamy olej i aromat i mieszamy. Następnie ciągle mieszając dodajemy mąkę i oranżadę.
Ciasto dzielimy na dwie części. Do pierwszej dodajemy kakao, a do drugiej 2 łyżki mąki.

Na wysmarowaną tłuszczem lub wyłożoną pergaminem blachę wylewamy na zmianę ciasto białe i czarne.
Pieczemy w temperaturze 180'C około 45 minut.
Po ostygnięciu ciasto posypujemy cukrem pudrem lub polewą czekoladową w dwóch kolorach.
Polecam do kawy na podwieczorek. Pychotka!