14 grudnia 2010

Cannelloni "Kura w krzakach"

Dziś przepis na specjalne życzenie Marysi utęsknionej za odjechanym makaronem.
Potrawa, której nauczyłem się w Żarach, a która swoje korzenie wywodzi z Florencji.
Makaron bądź jak kto woli Danie makaronowe o bajecznym smaku choć nieco pracochłonne.

Cannelloni pierwszy raz jadłem jak miałem chyba 11 lat. Choć długo mi jeszcze było wtedy do pierwszego kontaktu z prawdziwą włoską kuchnią. I pamiętam, że zrobiła je moja siostra, która w tamtych czasach jakoś wyspecjalizowana w kuchni nie była, ale swoje kontakty z nią już miała.
To był rarytas - przywiozła oryginalny włoski makaron (i nie tylko). Jaki to był szpan i szał... Radość podwójna z jedzenia. Było łatwiej o zaskoczenie, a teraz... trzeba się nagimnastykować.

I dlatego też dzisiejszy przepis zmusi Was do gimnastyki przynajmniej manualnej.
Zapraszam!

Składniki:
paczka cannelloni (ok 20 rurek)
pierś z kurczaka
paczka szpinaku
7 ząbków czosnku
0,5l śmietany 18%
jajko
15dag żółtego ostrego sera
sól, pieprz
rozmaryn, bazylia
masło

Cannelloni z założenia ma zmięknąć samo w czasie pieczenia, ale ja już widziałem różne szkoły przyrządzania tych rur. Wsadzenie na 2 minuty do wrzątku nie jest dobrym pomysłem, bo makaron nasiąka mimo wszystko wodą i staje się klejący co utrudnia nadziewanie.
Ale zanim do makaronu...
Szpinak wrzucamy na 4 łyżki masła do głębokiego rondla lub na głęboką patelnię i dusimy chwilę, aż się rozmrozi. Następnie szpinak solimy, pieprzymy, wrzucamy posiekany drobno czosnek i dalej dusimy ok. 5 minut.
W międzyczasie kurczaka kroimy w bardzo drobną kostkę, solimy, pieprzymy, dodajemy posiekane rozmaryn i bazylię oraz odrobinę posiekanego czosnku. Dokładnie mieszamy przyprawy z kurczakiem i odstawiamy go na ok godzinę w ciepłe miejsce.
Po ok. godzinie smażymy samego kurczaka tak aby był biały (może być lekko niedosmażony w środku - będzie miał czas na dojście w piecu).
Do schłodzonego szpinaku wbijamy jajko, wsypujemy połowę startego sera i usmażonego kurczaka. Wszystko mieszamy dokładnie.

Przygotowujemy rury, które będziemy nadziewać szpinakiem z dodatkami.
Technika nadziewania jest różna - można szprycą, można łyżeczką - jak kto woli. Ważne żeby rury były nadziane po brzegi i nie zostały w czasie nadziewania połamane.
Musimy też robić to szybko, bo makaron chłonie wodę ze szpinaku i pęka.
Rury układamy na głębokiej wysmarowanej wcześniej masłem blaszce lub w naczyniu żaroodpornym jedna obok drugiej.
Kiedy rury są już nadziane i ułożone, zalewamy je po czubek lekko osoloną i popieprzoną śmietaną, a na wierzch posypujemy resztę startego sera.
Pieczemy ok. 30-40 minut w piekarniku w temperaturze 180-200'C.

Podajemy lekko schłodzone najlepiej z ciemnym ziarnistym pieczywem.

Smacznego :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz