21 czerwca 2010

Francuz nie na słodko czyli ciasto francuskie z warzywami


Kiedyś jako dziecko, nie wyobrażałem sobie w jaki sposób można jeść makaron z chlebem, rosół z ziemniakami, ziemniaki z ciastem, chleb z ziemniakami i takie tak różnie równie dziwne połączenia.
Kiedy już dorosłem i sam musiałem zatroszczyć się o swoją dietę, okazało się, że pewne niepasujące do siebie na pozór rzeczy nagle smakują całkiem przyjemnie - i tak dowiedziałem się np. o istnieniu bułek z pieczarkami i kiełbasą, smażonych ziemniakach (specjalnie przypalanych przez mojego ojca zwykle) z zsiadłym mlekiem i takie tam.
Najbardziej jednak zaskoczyła mnie kiedyś moja siostra kiedy zaserwowała mi na obiad ciasto francuskie z ziemniakami i cukinią.

Składniki:
ciasto francuskie (2 rolki mrożonego ciasta na dużą blachę do piekarnika)
3 średnie cukinie
6 dużych ziemniaków lub ok 15 małych (najlepiej młodych)
3 puszki pomidorów bez skórek
woreczek mrożonej fasolki
4 duże cebule
5 ząbków czosnku
sól, pieprz

Cebule kroimy w półplastry - aby nie rozpłakać się nad cebulą radzę przed pokrojeniem wsadzić ją do zamrażarki na ok 15 minut.
Cukinię kroimy również w półplastry (cukinii nie obieramy!!).
Ziemniaki - jeśli mamy młode - wystarczy umyć i pozbyć się tylko odstających skórek. Lepiej ich nie obierać, nie szorować ani nie skrobać - skórka świetnie się później rozmiękczy.
Umyte ziemniaki kroimy na ćwiartki i wrzucamy na ok. 10 minut do wrzącej osolonej wody.
W tym czasie w garnku rozgrzewamy odrobinę oliwy z oliwek i wrzucamy do niego pokrojoną cebulę. Przyprawiamy już teraz solą i pieprzem obficie. Kiedy cebula się nieco zeszkli dodajemy do niej cukinię i mieszamy. Dusimy chwilę pod przykryciem a następnie dodajemy odcedzone z wody ziemniaki. Całość mieszamy. Po ok 5 minutach duszenia wrzucamy fasolkę oraz pomidory. Jeszcze raz solimy i pieprzymy, mieszamy wszystko dokładnie i dusimy jeszcze ok 15 minut pod przykryciem mieszając często.
Na blaszkę wykładamy ciasto francuskie tak aby boki ciasta zwisały z blaszki. Nakłuwamy ciasto widelcem. I tu są dwie szkoły - 1. wstawiamy ciasto do rozgrzanego do 200'C piekarnika na 3 minuty by je lekko podpiec u spodu; 2. nie wstawiamy ciasta do piekarnika.
Na przygotowane ciasto wykładamy cedzakową łyżką warzywa z garnka tak by miały jak najmniej wody i soku, który puściły. Rozkładamy warzywa równomiernie na cieście a następnie zwisające boki ciasta zakładamy na warzywa do środka (patrz zdjęcia).
Tak przygotowane ciasto wkładamy do piekarnika z nastawionym termoobiegiem i grzaniem od góry i dołu na ok 45-55 minut - sprawdzamy co 10-15 minut kondycje naszego ciasta czy się nie przypaliło.
Podajemy na ciepło lub zimno w zależności od upodobań. Świetnie smakuje z różowym wytrawnym winem.

Smacznego!

18 czerwca 2010

Chłodnik... wariacje na temat.

Nie wiem jak u Was, ale ja pochodząc z Zachodniopomorskiego pamiętam, że zawsze funkcjonowały u nas w domu dwie letnie zupy podawane na zimno. Jedna z młodych buraczków i ich liści, druga ze szczawiu i nie była to szczawiowa.
Pierwsza to Botwinka, druga to zwyczajnie Chłodnik.
Pamiętam też, że w pewnym momencie pojawiła się i trzecia przywieziona przez moją siostrę z Włoch - Chłodniczek lub Chłodnik na szybko.
Botwinkę gotowała najczęściej moja kochana babcia. Pieczołowicie przygotowywała do niej wszystkie niezbędne składniki a było ich aż 6!

Składniki:
Pęk młodych buraków z liśćmi (6-7 buraków)
3 ogórki długie
pęk szczypioru
0,5l śmietany kwaśnej lub kefiru/jogurtu naturalnego
4l wody
przyprawy w tym świeży koperek.

Buraki myjemy wraz z liśćmi i kroimy na drobna kostkę wraz z liśćmi. Ogórki obieramy ze skórki, kroimy wzdłuż na ćwiartki a następnie w plastry.
Śmietanę mieszamy z przyprawami (sól, pieprz) i rozcieńczamy nieco wodą.
Buraki gotujemy w ok 4l osolonej wody aż zrobią się miękkie. Następnie garnek wraz z takim wywarem wstawiamy do zimnej wody by wystudzić zupę, lub do chłodni jeśli posiadamy :) Ostudzoną zupę poduszczamy przygotowaną śmietaną i dodajemy do tego pokrojonego ogórka i posiekany szczypior. Posypujemy koperkiem. Podajemy na zimno :)

Chłodnik z kolei przygotowywała moja mama i dzięki Bogu dalej to robi :)

Właściwie składniki są takie same tyle, że zamiast buraczków wchodzi szczaw (najlepiej świeży) i jajka gotowane :)

Składniki:
4 garście szczawiu
4 jaja na twardo
4 litry wody
0,5l kefiru/jogurtu naturalnego lub śmietany
przyprawy

Szczaw gotujemy ok 30 minut w osolonej wodzie. Podobnie jak w/w garnek z wywarem wstawiamy do ostudzenia do zimnej wody lub chłodni. Wystudzona zupę podpuszczamy śmietaną z przyprawami i dodajemy pokrojone jajka (mogą być w kostkę, mogą być w ćwiartki).
Zupa powinna być rzadka i zawiesista :) Podajemy na zimno.

Chłodniczek lub chłodnik na szybko z kolei robił każdy sobie jak chciał.

Składniki (najczęściej):
1 ogórek
3 rzodkiewki
pęczek szczypiorku
kefir/jogurt naturalny
sól, pieprz

Ogórka obieramy i kroimy w plastry a następnie w ćwiartki. Rzodkiewkę kroimy w kostkę, szczypior siekamy. Wszystko wrzucamy do talerza, miski lub jakiegoś naczynia. Można dodać też paprykę pokrojona w kostkę. Zalewamy zimnym kefirem, dodajemy sól i pieprz - mieszamy.
Smakuje najlepiej z pieczywem ziarnistym :)

Smacznego :)

16 czerwca 2010

Marokańskie danie z jednego garnka czyli... Jedno oko na Maroko a drugie na Kaukaz...

Danie jakie chciałbym Wam polecić tym razem, to kompozycja mięsa, przypraw i fasoli lub leguminy...
Ale zanim o tym... Przypomina mi się od razu pewna historia kiedy spaliłem garnek gotując fasolę. Dostałem wtedy polecenie od przyjaciela: "Pilnuj fasoli. Wyłącz gaz za 40 minut." "Dobrze, dobrze. Idź już" - odpowiedziałem i zamykając za nim drzwi poszedłem oglądać TV, a ściślej rzecz biorąc ślub jakiejś tam kurde księżniczki (chyba Monako...). W efekcie, ocknąłem się w momencie, gdy doleciał do mnie swąd z kuchni. A tam... Mgła od dymu, garnek osmolony a w środku... No cóż węgiel potrzebny jest w organizmie człowieka :)
Suma summarum nie myśląc długo wstawiłem do gotowania nową porcję mieszanki fasoli (różne gatunki) bez uprzedniego namaczania...
Koniec końców kumpel wrócił do domu, złapał się za głowę i....

Potrzebne będą:

1kg chudej wieprzowiny
0,5kg mieszanki fasoli
30 maleńkich pieczarek (lub 10 dużych)
2 czerwone cebule
1 duża marchewka
2 łyżeczki masła
łyżeczka curry
łyżeczka czerwonego pieprzu
łyżeczka soli
łyżeczka mielonej słodkiej papryki
łyżeczka suszonego mielonego czosnku (lub 6 ząbków wyciśniętych)
szczypta szafranu
szczypta kurkumy
szczypta chilli
2 łyżeczki ziół prowansalskich (lub łyżeczka rozmarynu, łyżeczka bazylii i łyżeczka tymianku)
pół kieliszka czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina

Wiem, wiem dużo tych składników, ale to głównie i tak przyprawy :)
Mięso kroimy w kostkę. Tak naprawdę nie ma znaczenia większego jak dużą, bo to zależy tylko od upodobań gotującego. Mięso na pewno musi być chude, ale czy to będzie łopatka czy szynka to już sami zdecydujcie.
Do miski wsypujemy wszystkie przyprawy i zioła jakie są nam potrzebne, dolewamy do nich wino i energicznie mieszamy wszystko. Pokrojone w kostkę mięso wrzucamy do miski z ziołami i przyprawami i energicznie mieszamy tak, żeby zamarynować mięso w przygotowanej mieszance :)
Zostawiamy na kilka godzin w lodówce.
W międzyczasie przygotowujemy sobie podkład do mięska czyli fasolę. Oczywiście możemy sobie ją dzień wcześniej na noc namoczyć, ale możemy też szaleńczo gotować ją 5h aż nam nieco nie zmięknie :) W każdym bądź razie fasola ma być ugotowana na półtwardo ale w tradycyjny sposób.
Na patelni (a najlepiej w woku) roztapiamy masło na które wrzucamy umyte i nieobrane, powtarzam nieobrane małe pieczarki lub duże pokrojone w ćwiartki. Smażymy je ok 2 minut i dodajemy do nich cebulę pokrojoną w piórka (połowa plastra). Lekko solimy i pieprzymy. Smażymy ok 2 minut. Marchewkę możemy zblanszować lub dodać świeżą, ale tak czy siak trzeba ją utrzeć na grubej tarce. Dodajemy ja do pieczarek i cebuli i smażymy kolejne 5 minut mieszając by się nic nie przypaliło. Możemy podlać patelnię odrobiną wody lub bulionu.
Zamarynowane mięso smażymy ok 15-20 minut pod przykryciem aby zrobił się naturalny sos. Kiedy już świnka nam się usmaży odkrywamy mięso i dodajemy cebulę z pieczarkami i marchewką i wszystko razem mieszany. Dusimy jeszcze ok 7 minut.
Na samym końcu dodajemy ugotowaną fasolę i lekko mieszamy. Fasolę można też podać do tego jako przystawkę.

Jeśli ktoś nie lubi wieprzowiny zastąpić ją może kurczakiem - przepis wygląda podobnie, smakuje nieco inaczej ale równie smacznie :)

Smacznego!

15 czerwca 2010

Nowy pomysł na kurczaka czyli Kurczak z cytryną...

Swego czasu, pracując w zamian za moja siostrę w jednym z włoskich mieszkań, miałem okazję przyjrzeć się pewnej włoskiej staruszce (w tej chwili już śp.) jak przyrządzała pierś z kurczaka.
Pamiętam doskonale ten zapach unoszący się z lodówki kiedy ów kurczak marynował się i zapach jaki ulatniał się z patelni... Już sam aromat przyprawia człowieka o zawrót głowy a co dopiero smak.
Rozmawiając później z Adelaide dowiedziałem się, że dzięki marynacie w jakiej przygotowywany był cycek z kurczaka, mięso nabiera delikatności, miękkości i przypomina nieco w smaku rybę lub niezwykle delikatnie przyrządzony młody drób.
A oto przepis na wspomnianą wcześniej pierś z kurczaka po parmeńsku:

Składniki:
1 duża pierś z kurczaka
6 ząbków czosnku - odradzam czosnek granulowany
4 łyżki oliwy z oliwek - najlepiej tej do smażenia, odradzam sałatkowy ponieważ gorzknieje na patelni
pół łyżeczki soli
ćwierć łyżeczki pieprzu (najlepiej mieszanka białego i czarnego - odradzam ziołowy, polecam za to cytrynowy Kamisa)
świeża bazylia (15-20 listków) - nie polecam suszonej ponieważ nadaje nieco inny smak
2 cytryny
szklanka śmietany do sosów (lub kwaśnej - nie zważy się w połączeniu z cytryną)
makaron penne rigate lub tagliatelle (wedle uznania).

Pierś myjemy pod ciepłą wodą. Suszymy w czystej ściereczce i usuwamy z niej błonę białawą oraz ewentualne resztki tłuszczyku.
Następnie kroimy pierś w kostkę wielkości ok. 2x2x2cm lub w paski w poprzek piersi.
Wrzucamy mięso do miski a następnie dodajemy sól, pieprz, oliwę z oliwek i całość mieszamy aż mięso będzie całe pokryte przyprawami.
Czosnek kroimy w plasterki (nie wygniatamy go w wyciskaczu) i dodajemy do mięsa, tuż za czosnkiem ląduje w mięsie bazylia (i tu dwa warianty: 1. całe liście, 2. liście pokrojone lub grubo posiekane). Następnie wyciskamy na mięso sok z cytryny (bez pestek) i energicznie mieszamy aż mięso zacznie robić się lekko białe.
Odstawiamy mięso do lodówki na ok. 4-6h (choć najlepsze jest kiedy postoi w lodówce do następnego dnia).
Gotujemy makaron na półtwardo - koniecznie musi być posolony!
Na patelni najlepiej dość głębokiej i nie aluminiowej) rozgrzewamy odrobinę oliwy z oliwek. Wrzucamy na patelnię przygotowaną wcześniej pierś z kurczaka i smażymy bez przykrycia ok. 3 minuty. Następnie mięso przykrywamy na kolejne 2 minuty, po czym dolewamy do niego śmietanę i całość dusimy pod uchyloną przykrywką ok. 5 minut. Spokojnie - śmietana nie powinna się zważyć od soku z cytryny.
Doprawiamy do smaku jeśli potrzeba (powinno być lekko słono - kwaskowe z aromatem czosnku i bazylii).
Do tak przygotowanego kurczaka wrzucamy ugotowany wcześniej makaron i mieszamy wszystko razem delikatnie by tylko makaron pokrył się sosem.
Podajemy na ciepło lub na chłodno.

Innym wariantem jest upieczenie tak zamarynowanej piersi z kurczaka w piekarniku w temperaturze 200'C przez ok. 20 minut. Wtedy podajemy tak upieczoną pierś z ciabattą lub focaccią i sosem pomidorowym (ale błagam nie z ketchupem...).
Można też taką pierś pokrojoną w paski lub większe kawałki wrzucić na grill i zgrillować ją by była rumiana - nadaje się wtedy świetnie do sałatki, takiej typowej północnowłoskiej sałatki obiadowej....

Smacznego :)